PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
27. Skarb generała Samsonowa, tom 1-2
Autor Wiadomość
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 67 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19960
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-02, 18:08:26   

Święty napisał/a:
Szkoda, że znaczna część z forumowiczów wystawia bardzo negatywne recenzje "nowym Samochodzikom."


Nie wszystkim bardzo negatywne. Ja czytałam kilka i niektóre nie były takie złe - w skali samochodzikowatości nawet z 5/10. Ale tych komanoso-podobnych wolę unikać, no chyba żeby je traktować jako element humorystyczny.
_________________
 
 
Święty 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 11 Wrz 2013
Posty: 1311
Skąd: SILESIA
Wysłany: 2013-10-02, 21:15:32   

Michal_bn napisał/a:

Świety, ja też kupuję nowe samochodziki. Przeczytałem wszystkie tomy. Mam w domu komplet, ale niektóre części są tak beznadziejne, że aż włosy staja dęba na głowie.


zgadzam się z Tobą całkowicie.

Moim zamiarem nie było zmuszanie aby każdemu się to podobało, jednak czytając niektóre opinie na temat "nowych Samochodzików" nasuwa się wniosek, że wszystko inne niż "stare Samochodziki" jest be ...
_________________


All that we see or seem
Is but a dream within a dream
Ostatnio zmieniony przez Unieski 2013-10-05, 19:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Święty 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 11 Wrz 2013
Posty: 1311
Skąd: SILESIA
Wysłany: 2013-10-02, 21:22:49   

Piotreek napisał/a:

szkoda tez, ze znaczna czesc społeczeństwa nie jezdzi nad morze w listopadzie. Ale zaraz, to chyba nie wina społeczeństwa?


Piotreek swoim stwierdzeniem przekonujesz mnie, że miałem rację.

Jeszcze raz nadmieniam, że nie mam zamiaru nikogo indoktrynować czy też zmuszać do polubienia "nowych Samochodzików", ale proszę zauważyć, że jest dość szeroka grupka forumowiczów, którzy lubią TEŻ "nowe Samochodziki", czasem odwiedzając morze nawet w listopadzie.

A tak przy okazji Piotreek, jest jednak dość znaczna część społeczeństwa jeżdżąca nad morze jesienią, zimą i wiosną - bo taniej np. w Egipcie. :diabelek:
_________________


All that we see or seem
Is but a dream within a dream
Ostatnio zmieniony przez Unieski 2013-10-05, 19:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 973
Wysłany: 2013-10-02, 22:37:26   

Alez na pewno wiesz o co mi chodzi :-)
są tacy, co lubia kontynuacje i są tacy co lubia morze w listopadzie (jeśli wolisz inny przyklad to pewnie są tez tacy co lubia cieple piwo). Ale nie ma sensu mówienia "szkoda ze jest takich ludzi malo", bo to ze ktoś tego nie lubi, bo po prostu nie jest to przyjemność... Ale "o gustach sie nie dyskutuje",tak?'
 
 
Święty 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 11 Wrz 2013
Posty: 1311
Skąd: SILESIA
Wysłany: 2013-10-02, 23:16:28   Re: Skarb

Piratka napisał/a:
Rety, co to było?

str. 108 - Autor zaczął nagle dbać, aby czytelnik nie poczuł się znudzony powtarzalnością pewnych elementów. W kolejnej strzelaninie, oprócz spowszedniałych juz w międzyczasie kałasznikowów, gangsterzy używają celowników laserowych,
.


celownik laserowy w dzisiejszych czasach to już nic dziwnego, ani drogiego.
Sam mam taki (jestem na zdjęciu trzeci z lewej na dole, a celownik jest zaraz pod tłumikiem dźwięku):

Link do zdjęcia: ./redir/formacja.slask.pl/galerie_zdjecie.php?id=2232&sort=2&order=0

a tu lepiej widać celownik laserowy (czyli wskaźnik laserowy), przed moją lewą ręką na szynie RIS, a u góry widać celownik kolimatorowy.
Link: ./redir/formacja.slask.pl/galerie_zdjecie.php?id=7549&sort=2&order=0
_________________


All that we see or seem
Is but a dream within a dream
Ostatnio zmieniony przez Święty 2013-10-02, 23:49, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2496
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2013-12-14, 19:40:59   

Tekst "Autor zaczął dbać nagle, aby czytelnik się znudzony powtarzalnością pewnych elementów. W kolejnej strzelaninie, oprócz spowszedniałych juz w międzyczasie kałasznikowów, gangsterzy używają celowników laserowych, Olbrzym w rewanżu obrzuca ich granatami, a Daniec podpala jednego przy pomocy rakiety sygnałowej" itd jest cytatem z recenzji na stronie www.nienacki.art.pl co zaznaczyłam.

Z24 napisał/a:
Droga Piratko, powyższa recenzja jest bycza! Aż się - jak to mawiano za mojej wcześniejszej młodości - skulgałem ze śmiechu (choć do tej pory nie wiem, co to dokładnie znaczy "skulgać się"). Kałachy, schmeissery, MG-42, celowniki laserowe i legitymacje szkolne. Nie mogę! Tego naćpany Witkacy by nie wymyślił, ha, ha, ha.
:)
Drogi Z24 dzięki.
No to jeszcze cytat
"Teraz przydała mi się umiejętność jeszcze z czasów służby w “czerwonych beretach”. Nasz sierżant Kutek zwykł mawiać: “Chłopcy, kujcie przed akcją mapy na pamięć”. Nie musiałem więc sięgać do plecaka, żeby przypomnieć sobie położenie Reszla.

[wyglada to na reminescencję z oryginalnego PS "Mój zwyczaj wkuwania na pamięć mapy okolic, gdzie będę działał, i tym razem zdawał egzamin. Nie musiałem wcale zaglądać do mapy, aby przypomnieć sobie, że lada chwila powinna się pokazać leśna droga w lewo." "Nowe Przygody" czyli "Kapitan Nemo"]

- Batura wie, że mogę powiadomić policję, więc będzie unikał głównych dróg, na przykład tej na Kętrzyn - głośno myślałem. - Będzie próbował najpierw pojechać w miejsce, skąd ma duży wybór dróg. Jedź w kierunku Korsz.
- Ale to na północ, w stronę granicy - dziwił się Olbrzym posłusznie kierując się zgodnie z moim wskazaniem.
- Przed Korszami jest skrzyżowanie i długie proste odcinki dróg, na których można rozwinąć dużą prędkość - wyjaśniałem. - Na krzyżówce Batura może jechać na południowy wschód do Kętrzyna, na wschód do Bartoszyc, na północ do Korsz i dalej do Barcian, Srokowa, Węgorzewa.
Nagle zauważyłem, że dodge mknie ponad sto kilometrów na godzinę.
- Czary - usłyszałem za sobą głos Maćka.
Obejrzałem się. Z tyłu siedzieli Maciek i Gustlik.
- Co tu robicie?! - denerwowałem się. - Mieliście zostać w Reszlu.
- Pana rozkaz dotyczył Jacka, o nas nie było mowy - odpowiedział Gustlik.
- Patrz! - mruknął Olbrzym przerywając nasza rozmowę.
Dwieście metrów przed nami jechał nissan Batury.
- W Reszlu nam cwaniak zwiał, ale teraz już nie, a ja mam solidny, jeszcze z wojny zderzaczek - Olbrzym pochylony nad kierownicą wpatrywał się w drogę.
- Mamy kłopot! - zawołał Maciek.
Za nami w oddali pędził na sygnale policyjny polonez. Właśnie wjechaliśmy w las za Grudnikami. Auto Batury przyśpieszyło. Na szczęście na drodze nie było innych pojazdów. Nissan utrzymywał odległość.
- Jedzie na Korsze! - krzyknął Olbrzym.
Nissan nawet nie zwolnił przed skrzyżowaniem i pomknął w stronę widocznego w oddali miasta. Olbrzym na chwilę przycisnął hamulec i to wystarczyło, żeby polonez zbliżył się do nas.
- Policjanci chcą do nas strzelać! - usłyszałem okrzyk Maćka.
Chłopcy przeszli na tył skrzyni i machali do policjantów. Widziałem w lusterku, że stróż prawa siedzący obok kierowcy, który z kałasznikowem w ręku wychylał się przez okno, schował się. W tym czasie pędziliśmy już przez Korsze
.
" (tom 2 rozdział 3)

Na http://www.nienacki.art.p..._samsonowa.html skomentowano to "Do tego, że każdy, ale to każdy policjant ma pod ręką kałasznikowa już się w trakcie lektury przyzwyczaiłem, ale żeby tak od razu zwykły „krawężnik” chciał zmasakrować kilka osób za przekroczenie prędkości - to już jest chyba oznaka jakiejś paranoi. Nie, nie chodzi mi tu o paranoję u tegoż policjanta..." prawie jak z "Edenu" Lema "– Egzekucja na miejscu jako mandat za złe przejście ulicy to raczej srogie, nie uważasz? - spytał Doktor." http://www.litmir.net/br/?b=100353&p=51

Jeszcze rys historyczny.
Even napisał/a:
Piratka napisał/a:
Prawdziwym Klossem był Mazur Emil Leyk (1893-1972). Ale że współpracował z AK, zamiast z GRU, tedy o nim serialu nie zrobili.
E no bez przesady. Takich, a nawet lepszych było więcej. Na przykład Sergiusz Piasecki.

Sergiusz Piasecki (znany głównie z satyrycznych "Zapisków Oficera Czerwonej Armii" http://chomikuj.pl/kam931...j,983341506.pdf i "byłego poputczika Miłosza" http://www.kresy.pl/?zobacz/byly-poputczik-milosz) jak mówią w Wikipedii dowodził specjalnym oddziałem wykonującym wyroki podziemnego sądu na sprzedawczykach - sąd musiał składać się z kwalifikowanych prawników itd. Na ten temat np. Stefan Korboński "Polskie Państwo Podziemne" (pisane na emigracji) a w kraju Leszek Gondek "Polska karząca" praca ze schyłku PRL dość dobrze napisana, że Państwo Polskie w konspiracji - a nie jakiś tam "ruch oporu" (termin latami lansowany przez partyjną agitkę).
Przed wojną Piasecki pracował dla Oddziału II Sztabu Generalnego czyli wywiadu wojskowego. Ale czy w czasie II Wojny robił coś a la Kloss?
Natomiast Emil Leyk robił tak z pewnością.
W książce "Gdzie był wróg tam walczyli Polacy" Mieczysława Juchniewicza, Książka i Wiedza, 1980, rozdział "Mazur w mundurze Hauptmanna" s. 141 - 145 jest mowa o atrykule "Prawdziwy Kloss mieszka w Szczytnie" http://books.google.pl/bo...nvolume&q=kloss a tu zdjęcia tegoż artykułu http://www.stawkologia.pl...n,ft142-30.html pisanego w końcu lat 60tych (zamiast AK jest mowa o "ruchu oporu").
Inżynier Leyk służąc w Inspektoracie Zbrojeń i Gospodarki Wojennej Oberkommando der Wehrmacht pracował dla AK. "W styczniu 1942 odbył podróż służbową do Berlina a stamtąd do Generalnej Gubernii [...] został żołnierzem organizacji Polski Związek Wolności, włączonej później do Armii Krajowej" (Juchniewicz s.143)

Napisałam GRU wywiad Czerwonej Armii, ale mógł być to także OO (Osobyj Otdieł, Specwydział) agenda CzK - GPU - NKGB - MGB - KGB w wojsku (w latach 1943 - 46 znany jako "Szmiersz"). Formalnie kontrwywiad wojskowy, ale zgodnie z radzieckimi pojęciami działający ofensywnie, zwalczjący obcych agentów na ich własnym terenie. Oprócz tego w NKWD był INO Oddział Zagraniczny (wywiad cywilny, tak jakby CIA) i KRO cywilny kontrwywiad, również ofensywny - Kloss mógłby pracować w każdym z nich. Do tego Stalin miał sieć szpiegów pracujących dla OMS Wydział Łączności Międzynarodowej Komitetu Centralnego WKP(b).
Pierre de Villemarest w książce o GRU twierdzi że w początkach 1948 francuski rząd otrzymał raport o 5 różnych stalinowskich siatkach: GRU, MGB (a jego ramach p wyżej), MWD (ministerstwo spraw wewnętrznych), OMS i Komitecie Naukowo - Przemysłowym.
Zapewne Kloss (zabawne to nazwisko można przetłumaczyć jako Klusek http://translate.google.pl/#de/pl/Kloss) był amalgamatem (brzmi to ładniej niż "zlepkiem") paru realnych agentów - np. Leyka i Kuźniecowa http://pl.wikipedia.org/w...niecow_(agent), motyw Leyka zapewniał swojskość, wątek Kuźniecowa przyjaźń polsko-radziecką.
Jeśli dobrze pamiętam to Kloss występuje tylko w pierwszym odcinku (schwytany, przez SZMIERSZa zapewne, szpieg z Abwehry idący na współpracę), a po za tym podszywa się pod niego sobowtór uciekinier Stanisław Moczulski (nazwisko to pada tylko raz), później konsekwentnie nazywany Klosem, w filmie przedstawia się "Kolicki".
Jedno z polskich tłumaczeń marynarskiego przeboju "What will we do with drunken sailor" http://www.youtube.com/watch?v=qGyPuey-1Jw powstałe po katastrofie w Czarnobylu
Nelson Angielski Admirał
strzelił by se w łeb i kwita
gdyby wiedział co dokonał
Kloss zwykły kapitan

Kloss uciekał Niemcom zawsze
Nigdy jego nie złapali
A dorównać mu potrafił
Jedynie pies Szarik

U sąsiadów w Ukrainie
W Czernobylu pierdyknęło,
Elektrownia wyleciała
Pół miasta zginęło


Refren: Hej hej Lugola nalej
hej hej próbówki wznieśmy
na chorobę popromienną
jest to lek najlepszy

Płyn Lugola zwany też radziecka Coca Cola miał chronić przed przyswajaniem radioaktywnego jodu J 131. Krążył też dowcip serial Dawka większa niz życie, Agent J 131

Trudno zaprzeczyć, mam pewną słabość do Klossa, grał go jak wiadomo Stanisław Mikulski http://imageshack.us/phot...pitankloss.jpg/ Mikulskiego zwykle tytułują Klossem (zamiast "w tym filmie grał Mikulski" mówią "w tym filmie gra Kloss"), ja zaś nazywam go Panem Samochodzikiem http://www.nienacki.art.p...ie_sm_2009.html
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
Ostatnio zmieniony przez Piratka 2013-12-14, 19:50, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Mig 
Stały bywalec forum



Wiek: 38
Dołączył: 06 Sty 2018
Posty: 230
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-02-09, 21:26:49   

Obie części przeczytane. Sama fabuła nie jest zła. Jednak zbyt długie opisy bitew i ustawień wojsk naprawdę mieszają w umyśle czytelnika i męczą. Również opowieści o skrzyniach w pewnym momencie rodzą pytanie - ile ich w końcu było? Kolejny wątek - mafia z Rosjanami na usługach, kałasznikowy, laserowe celowniki, strzelaniny. Z jednej strony nie powiem, trzyma w napięciu. Z drugiej - mało samochodzikowy styl. Kolejna sprawa - Sarę spotkał Pan Samochodzik. Szkoda, że nie młodszy Daniec, bo jakoś brakło tego romansu w tle. Podobały mi się opisy opuszczonej wsi, wątek piwnic i tajemnych przejść oraz humorystyczny epizod z niemieckim winem. Tak na marginesie - ciekawe, czy gdzieś, w zapomnianej piwnicy uchowały się takie wysokoprocentowe pamiątki...
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13