PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Joanna Tarko (Athenais)
Autor Wiadomość
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5622
Skąd: PRL
Wysłany: 2015-02-19, 12:10:19   Joanna Tarko (Athenais)

Prawdziwy poszukiwacz skarbów, podobnie jak zafascynowany historią Pan Samochodzik ma zawsze szeroko otwarte oczy na zachodzące wokół niego zjawiska i nie zamyka się jedynie w czterech ścianach wypełnionej książkami biblioteki.

Dlatego też postanowiliśmy od czasu do czasu zamieszczać wywiady z forumowiczami, którzy nie tylko często wracają do przygód Tomasza NN bądź oczekują na ukazanie się kolejnego tomu kontynuacji, lecz sami idą w jego ślady, nie koniecznie odnajdując przy tym skarby zagrabione w czasie wielu wojen, jakie przetoczyły się przez ziemie naszego kraju.

Bo dla każdego z nas słowo „SKARB” ma inne znaczenie. Każdy z nas ma swoje pasje, lecz nie każdy ma odwagę opowiedzieć o nich innym. Wielu z nas przemierza lasy i pola z wykrywaczem w ręku, wielu z aparatem…

Athenais pisze wiersze, uczestniczy w zlotach fanów Pana Samochodzika oraz od wielu lat powiększa swoją kolekcję, która związana jest z dziejami jej rodzinnego miasta – Miechowa. O tym wszystkim oraz o jej ulubionych książkach przeczytacie w poniższym wywiadzie.






1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Które tomy przygód Pana Samochodzika uważasz za najlepsze?

Joanna Tarko (Athenais): Niektóre tomy czytałam mniej razy, inne więcej, szczególnie te, które były u mnie w domu i jakoś tak się złożyło, że bardziej lubię te, do których miałam dostęp na co dzień, niż te, po które musiałam chodzić do biblioteki. Wyjątkiem jest "Niesamowity dwór", który dostałam dość późno, ale jest częścią, do której mam największy sentyment i uważam ją za najlepszą z całej serii, chociaż jest zupełnie różny od pozostałych tomów, a może właśnie dlatego (nie uwzględniam w tym porównaniu oczywiście "Człowieka z UFO"). "Dwór" znam już prawie na pamięć, ale zawsze chętnie po niego sięgam, bez względu na porę roku, choć są tacy, którym najbardziej odpowiada czytanie go jesienią, żeby jak najlepiej wczuć się w klimat. Ta część kanonu według mnie najlepiej nadaje się do sfilmowania i żałuję, że zrobiono to tak nieudolnie. Ale to już zupełnie inna historia...

Oprócz "Niesamowiego dworu" najbardziej lubię też tomy: "Pan Samochodzik i Templariusze", "Księga strachów", "Zagadki Fromborka" i "Tajemnica tajemnic", a spoza kanonu "Uroczysko".

2. Jakie książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywałaś w dzieciństwie?

Właściwie wszystko, co tylko było w bibliotece miejskiej i szkolnej. Był okres, że zafascynowana byłam powieściami Karola Maya, przeczytałam chyba wszystkie, jakie były dostępne w bibliotece. To one zainspirowały mnie do mojej ulubionej w dzieciństwie zabawy w Indian, wszystkie dzieci z sąsiedztwa razem ze mną biegały wokół bloków z piórkami we włosach i "dzidami" z patyków. Z ogromną przyjemnością czytałam też opowieści o przygodach Tomka Wilmowskiego, czy książki Ożogowskiej, te przynajmniej pamiętam. Zwykle, gdy przychodziłam do biblioteki szkolnej, pani bibliotekarka starała się wyszukiwać dla mnie jak najgrubsze tomy, żebym zajęła się nimi choć trochę dłużej i nie przychodziła tak często. Tak więc ciężko mi teraz przypomnieć sobie konkretne tytuły, czy nazwiska autorów, tak wiele ich było. Raz tylko pani bibliotekarka strzeliła gafę, bo wypożyczyła mi "Wielki las" Nienackiego, myśląc pewnie, że jest to coś w stylu Pana Samochodzika... A z drugiej strony, ciekawa jestem, skąd taka książka wzięła się w bibliotece szkoły podstawowej...

3. Bywasz często na zlotach miłośników Pana Samochodzika. Jak zachęciłabyś do przyjazdu tych forumowiczów, którzy nie mieli jeszcze okazji w nich uczestniczyć?

Myślę, że każdy ma jakąś swoją motywację do przyjazdu, nie każdy odnajduje się na takich imprezach, ale są też osoby, które nie wyobrażają sobie, że można w nich nie uczestniczyć. Ja należę do tej drugiej grupy. Uwielbiam spotykać ciekawych, inteligentnych ludzi i odwiedzać nowe miejsca, a zloty łączą w sobie jedno i drugie. Niezmiennie fascynuje mnie atmosfera, jaka panuje na każdym zlocie - zawsze czuję się, jakbym była we właściwym miejscu we właściwym czasie - a ludzie, którzy w większości nigdy się nie spotkali "na żywo", witają się jak starzy znajomi i rozmawiają ze sobą, jakby znali się już od lat (co czasami jest prawdą, tylko znajomości te są raczej natury wirtualnej). I nie mówimy sobie po imieniu, tylko nickami z forum. Nie brakuje też tematów do rozmów, nie tylko o książkach Nienackiego, choć o nich oczywiście również rozmawiamy, organizując od czasu do czasu spontaniczne mini-quizy ze znajomości poszczególnych części czy całego kanonu. Z zewnątrz wyglądamy jak banda kompletnych wariatów i to jest właśnie wspaniałe, że potrafimy obudzić w sobie wewnętrzne dzieci, choć na zewnątrz już dawno jesteśmy dorośli. W takiej grupie zupełnie inaczej patrzy się na odwiedzane miejsca, każdy zauważy, czy dopowie coś nowego. Mam porównanie, ponieważ w zeszłym roku byłam ze znajomym w pałacu w Nieborowie. Przeszliśmy przez wszystkie sale w nabożnym skupieniu, charakterystycznym dla turystów obcujących z pięknem historii, ale nigdzie nie zatrzymaliśmy się na dłużej, tak samo pewnie zwiedzalibyśmy każdy inny pałac.

Natomiast w zeszłym roku Nieborów był jednym z punktów Zlotu Niesamowitodworowego i ponownie znalazłam się w tych samym salach, tylko z grupą wesołych, roześmianych ludzi, którzy zachwycali się każdym szczegółem i opowiadali lub dopowiadali do niego całe historie. Męska część zlotowiczów spędziła dłuższą chwilę przed słynnym portretem Anny Orzelskiej zastanawiając się nad kanonami kobiecego piękna w sposób nader zabawny :) Oczywiście cały pałac odebrałam zupełnie inaczej i do tej pory mam miłe wspomnienia z tej wizyty. Wszystkim więc, którzy wahają się przyjechać na zlot, powiem, że jest to niezwykła uczta towarzyska i intelektualna i mam nadzieję, że ich to zachęci do dołączenia do grona zlotowiczów.

4. Przejdźmy teraz do Twojej twórczości poetyckiej. W prywatnej rozmowie wspomniałaś, że niemal każda osoba, która przeczytała twój debiutancki tomik „Trudny monolog” wskazuje na inny wiersz jako najlepszy. A który jest najbliższy autorce?

"Trudny monolog" jest specyficznym tomikiem. Zawiera wiersze z różnych lat mojego życia, o nie do końca spójnej tematyce, z tego prostego powodu, że kiedy dowiedziałam się, że zostałam laureatką konkursu poetyckiego w Tuchowie i w nagrodę zostanie wydany tomik moich wierszy, wpadłam w popłoch. Po prostu miałam zbyt mało utworów pasujących tematyką do tych zgłoszonych na konkurs, żeby sprostać standardom wydawniczym. Wtedy zaczęłam szukać w zeszytach z zapiskami i trochę na siłę dopasowywać wiersze o trochę innej tematyce. Dlatego też nie wiem, czy jestem w stanie określić, który z nich jest mi najbliższy, ciężko jest mi je porównywać, zupełnie inaczej też patrzę na nie po latach.

Wszystkie one powstały w moich czasach licealnych i na pierwszych latach studiów, a więc w czasach buntu i burzy uczuć. A ponieważ bunt nie przemija, lecz się ustatecznia, to obecnie patrzę na nie głównie z sentymentem. Kiedyś najbliższy był mi "Liść na posadzce", teraz chyba bardziej "Aktorzy I" i "Aktorzy II", bo elegancko spinają całość klamrą, pomiędzy nimi na stronach tomiku mogą dziać się różne rzeczy, natomiast one sprawiają, że przynajmniej początek i koniec są spójne. Szkoda, że większości czytających ten wywiad nie dane będzie zapoznać się z ich treścią (chyba że spotkamy się na jakimś zlocie, na co oczywiście liczę), gdyż, jak w przypadku prawie całej wydawanej w Polsce poezji, jest to publikacja zdecydowanie niszowa.

5. Słyszeliśmy pogłoski, że Twa młodzieńcza przygoda z poezją, to nie tylko krótkotrwały flirt z literaturą. Czy to prawda, że od lat chodzi Ci po głowie napisanie powieści. Mieszkasz w Krakowie, więc inspirację łatwo znaleźć niemal co krok…

Jako studentka, bardzo dużo czasu spędzałam w pojazdach komunikacji miejskiej. Teraz też dużo jeżdżę, ale wtedy to był akurat niefortunny okres remontów i przebudowy chyba połowy Krakowa, razem z budową nowego Ronda Mogilskiego, więc czasy przejazdów między akademikami a uczelnią liczyły się w godzinach dziennie. Na te najbardziej zatłoczone, "studenckie" trasy podstawiano akurat najstarsze modele autobusów - Ikarusy, żeby tak dokończyły swojego żywota. Śmiało więc mogę powiedzieć, że prawie połowę moich studenckich czasów (mniej więcej do trzeciego roku) spędziłam w Ikarusach. I naprawdę smutno mi się zrobiło, kiedy krakowskie MPK zdecydowało o ich wycofaniu z użytku. I nie tylko dlatego, że żaden z nowszych modeli autobusów nie był w stanie pomieścić takich tłumów ludzi, zwłaszcza nocą w Juwenalia... Wtedy zrodził się w mojej głowie pomysł, żeby jakoś ciekawie opisać fakt zniknięcia Ikarusów z krakowskich ulic. Mogły na przykład same uciec... I tak już od kilku lat w moim wirtualnym biurku leży sobie szkic powieści nieco fantastycznej, której akcja rozgrywa się w Krakowie, w której Ikarusy odgrywają bardzo ważną rolę, choć to nie one są głównym bohaterem. Więcej nie zdradzę, bo nie chcę nic obiecywać, możliwe że powieść ta nigdy nie wyjdzie ze swojego stadium larwalnego. Na razie leży i czeka na moje natchnienie, które jakoś uparcie nie przychodzi.

6. Za nami pierwsza edycja konkursu na Samochodzikową Książkę 2013 roku. Jak oceniasz książki zgłoszone do tego konkursu?

Jako członek Kapituły starałam się przeczytać jak najwięcej zgłoszonych książek, a finałową piątkę nawet musiałam ;-) . Z piętnastu książek, które zostały zgłoszone, przeczytałam jedenaście, kilka już po tym, jak zostały wyeliminowane z konkursu, ponieważ zostały przez większość członków Kapituły uznane za powieści dla dzieci lub dla dorosłych, a więc nie pasowały do tematyki konkursu. Ale ponieważ i tak już miałam je na półce, to czemu miałabym ich nie przeczytać? Zwłaszcza, że w większości były one bardzo dobre, przykładowo "Ornat z krwi" Krzysztofa Beśki, który znakomicie się czytało, choć książka do najcieńszych nie należy. Może zakończenie było nieco słabsze, niż tego oczekiwałam, ale jako całość książka jest naprawdę godna polecenia, jeżeli ktoś lubi sensacyjne klimaty, zwłaszcza że akcja rozgrywa się we Fromborku, który jest bliski sercu każdego samochodzikofana.

Lubię również czytać książki dla dzieci, może świadczy to o moim zdziecinnieniu ;-) , i z prawdziwą przyjemnością przeczytałam "Zaklęcie dla Golema", które przypomniało mi czasy harcerskie i biegi patrolowe, gdyż książka ta ma właśnie formułę podobną do takiego biegu, gdzie na kolejnych punktach zdobywa się potwierdzenia przejścia (w tym wypadku kolejne litery tajemniczego zaklęcia). Sama kiedyś zastanawiałam się, czy nie dałoby się zrobić takiego biegu po Pradze śladami Pana Samochodzika dla zaprzyjaźnionej drużyny harcerskiej, a tu okazało się, że ktoś już wpadł na bardzo podobny pomysł. Może go w przyszłości wykorzystam ;-)

Nie wszystkie jednak z konkursowych książek były dobre i w niektórych przypadkach żałowałam ich zakupienia. Osoby zgłaszające nie zawsze przeczytały zgłaszane tytuły i pewnie stąd tak duża liczba książek odrzuconych w pierwszym etapie. Jeżeli jednak chodzi o książki, które weszły do ścisłej czołówki, to w pełni na to zasługiwały. Zwycięskie "Duchy piramidy w Rapie" słusznie otrzymały tytuł Samochodzikowej Książki Roku, gdyż autorowi udało się odtworzyć klimat znany nam z powieści Nienackiego. Kolejnym moim faworytem był "Profesor i pierwsza tajemnica zakonu", zupełnie inny w formie i klimacie, ale niosący bardzo pozytywne przesłanie dla młodzieży. Liczę na to, że w przyszłym roku, bogatsi o doświadczenia pierwszej edycji, zorganizujemy konkurs na Samochodzikową Książkę Roku jeszcze lepiej i sprawniej.

7. Nie tylko książki, zloty i wycieczki wypełniają Twój wolny czas. Twoją pasją jest również kolekcjonerstwo. Posiadasz ogromny zbiór pocztówek. Jak zaczęła się Twoja przygoda ze starymi widokówkami?

Pocztówki zbieram wręcz maniakalnie ;-) Zaczęło się w podstawówce, kiedy przywoziłam jakąś z każdej wycieczki klasowej czy kolonii, dostawałam je też od znajomych. I tak je gromadziłam, aż postanowiłam założyć kolekcję. Osobny dział stanowią w niej pocztówki z mojego rodzinnego miasta, Miechowa, który zapoczątkowały dwie przedwojenne widokówki znalezione kiedyś u babci. Obecnie mam praktycznie wszystkie wydane po 1996 roku, a na te starsze wytrwale poluję na Allegro. Za ich katalog służy mi książka "Miechów na dawnej pocztówce" Jerzego Malatyńskiego, w której opisanych jest 123 pocztówek, w większości przedwojennych, kilka tylko jest późniejszych, poza tym część obejmuje również okolice Miechowa, nie tylko samo miasto. Do tej pory cała moja kolekcja miechowskich pocztówek liczy 237 sztuk i jeszcze sporo pozostaje do zebrania. Inną kwestią jest, że wiele, zwłaszcza tych nowych, ma nikłe walory artystyczne, więc spontanicznie sama jedną wydałam, żeby mieć wreszcie taką, która mi się spodoba. A wszystkich pocztówek mam ponad 2 tysiące, trochę straciłam rachubę i w jakiejś wolnej chwili muszę je porządnie przeliczyć :-)

Dziękujemy za rozmowę.
_________________
  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33305
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-02-19, 13:05:11   

Protoavis napisał/a:
Wtedy zrodził się w mojej głowie pomysł, żeby jakoś ciekawie opisać fakt zniknięcia Ikarusów z krakowskich ulic. Mogły na przykład same uciec... I tak już od kilku lat w moim wirtualnym biurku leży sobie szkic powieści nieco fantastycznej, której akcja rozgrywa się w Krakowie, w której Ikarusy odgrywają bardzo ważną rolę, choć to nie one są głównym bohaterem.


To trzymamy kciuki, żeby coś z tego jednak wyszło i miało ciąg dalszy!

Pewnie odezwą się też głosy, czy Twój tomik można jeszcze gdzieś kupić?
_________________
 
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 27 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12034
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-02-19, 13:45:57   

Szara Sowa napisał/a:
Pewnie odezwą się też głosy, czy Twój tomik można jeszcze gdzieś kupić?

A ja już mam. :) Przyjemny wywiad i ciekawy pomysł z ikarusami. Ja także mam sentyment do tych autobusów. Pamiętam jak kiedyś w latach '80 jadąc do szkoły zgubiłem w takim ikarusie trampki na WF. Najprawdopodobniej wpadły mi do przegubu. Jako że ani się w domu przelewało ani sklepy oferowały ten asortyment, zgubienie ich stanowiło ogromny problem. Ikarus to dobre tło zarówno dla książki jak i filmu. Chyba nawet Wajda wykorzystał go w filmie "Panna Nikt".
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 11 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 3988
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2015-02-19, 14:52:28   

Szara Sowa napisał/a:
Pewnie odezwą się też głosy, czy Twój tomik można jeszcze gdzieś kupić?

Jeśli ktoś bardzo będzie chciał, to myślę, że da się zrobić ;-)

Nietajenko napisał/a:
Przyjemny wywiad i ciekawy pomysł z ikarusami. Ja także mam sentyment do tych autobusów. Pamiętam jak kiedyś w latach '80 jadąc do szkoły zgubiłem w takim ikarusie trampki na WF. Najprawdopodobniej wpadły mi do przegubu. Jako że ani się w domu przelewało ani sklepy oferowały ten asortyment, zgubienie ich stanowiło ogromny problem. Ikarus to dobre tło zarówno dla książki jak i filmu. Chyba nawet Wajda wykorzystał go w filmie "Panna Nikt".


Ostatniego ikarusa "na chodzie" widziałam w Olsztynie w 2009r. :D
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
 
 
Emes
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 05 Maj 2013
Posty: 769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-19, 20:38:54   

po Warszawie ostatnie jeździły jeszcze w 2013...
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 75 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 20497
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-19, 20:43:37   

Athenais napisał/a:
Był okres, że zafascynowana byłam powieściami Karola Maya, przeczytałam chyba wszystkie, jakie były dostępne w bibliotece. To one zainspirowały mnie do mojej ulubionej w dzieciństwie zabawy w Indian, wszystkie dzieci z sąsiedztwa razem ze mną biegały wokół bloków z piórkami we włosach i "dzidami" z patyków.

Też to przerabiałam. :D

Athenais napisał/a:
Przeszliśmy przez wszystkie sale w nabożnym skupieniu, charakterystycznym dla turystów obcujących z pięknem historii, ale nigdzie nie zatrzymaliśmy się na dłużej, tak samo pewnie zwiedzalibyśmy każdy inny pałac.

Natomiast w zeszłym roku Nieborów był jednym z punktów Zlotu Niesamowitodworowego i ponownie znalazłam się w tych samym salach, tylko z grupą wesołych, roześmianych ludzi, którzy zachwycali się każdym szczegółem i opowiadali lub dopowiadali do niego całe historie. (...) Oczywiście cały pałac odebrałam zupełnie inaczej i do tej pory mam miłe wspomnienia z tej wizyty.

To chyba nie tylko kwestia zlotu, ale "zwiedzania z kluczem" - kiedy każdy szczegół nabiera znaczenia, bo miejsce jest samochodzikowe, czyli w jakimś sensie magiczne. Ale faktem jest, że obecność innych dzielących te same emocje osób znacznie ułatwia taki odbiór. :)
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 27 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12034
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-02-20, 07:47:39   

Berta von S. napisał/a:
Ale faktem jest, że obecność innych dzielących te same emocje osób znacznie ułatwia taki odbiór.

Tobie też spodobała się Anna Orzelska, tudzież inne damy uchwycone pędzlem malarzy? ;-)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 75 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 20497
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-20, 10:21:18   

Nietajenko napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Ale faktem jest, że obecność innych dzielących te same emocje osób znacznie ułatwia taki odbiór.

Tobie też spodobała się Anna Orzelska, tudzież inne damy uchwycone pędzlem malarzy? ;-)

Szalenie. ;-) Chociarz szczerze mówiąc dużo bardziej do mnie przemawiała uroda damy (?), której portret był też na pocztówkach przy kasie. Gdybym musiała wybierać, to bym wolała wyglądać, jak ta X, nie jak Orzelska. Nie mogę sobie przypomnieć nazwiska, to chyba nie był olej tylko grafika.
_________________
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 42
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4767
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2015-02-20, 15:23:27   

Ona jakaś orientalna była.
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 75 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 20497
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-20, 16:46:31   

Mysikrólik napisał/a:
Ona jakaś orientalna była.

Raczej południowa. Majaczy mi się jakby Ameryka Łacińska.
_________________
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5622
Skąd: PRL
Wysłany: 2015-02-20, 19:23:50   

Też "zbieram" stare widokówki z moim miastem, ale mam tylko kilka przedwojennych :)

A może Athenais wstawiłabyś zdjęcia kilku najstarszych pocztówek ze swojego zbioru?
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-20, 21:40:28   

Powiem krótko: ja miałem zaszczyt i przyjemność poznać A. osobiście :) :) :)
_________________
Z 24
 
 
Aldona 
Fanatyk Samochodzika
Aldona



Pomogła: 7 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 4449
Skąd: Gdańsk

Wysłany: 2015-02-21, 08:20:48   

No Atenko jestem pod wrażeniem. Super! :)
_________________



Człowiek ma dwa życia, to drugie zaczyna się gdy uświadomi sobie, że ma jedno.
 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 11 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 3988
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2015-02-21, 18:55:36   

Protoavis napisał/a:
A może Athenais wstawiłabyś zdjęcia kilku najstarszych pocztówek ze swojego zbioru?

Chętnie, jak tylko będę mieć dostęp do mojego dysku archiwum, na którym mam trochę skanów.

A w temacie obok można przeczytać moje wiersze, o których wspominam w wywiadzie ;-)
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
Ostatnio zmieniony przez Athenais 2015-02-21, 19:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 6 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 5700
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-02-23, 19:42:56   

Gratuluję ciekawego wywiadu, Athenais :)

Wracam po tygodniowym urlopie, a tu taka niespodzianka na forum :)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 11 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 3988
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2015-02-23, 22:10:41   

Dziękuję wszystkim za miłe słowa :) :) :)
A poniżej kilka ciekawszych pocztówek z mojej kolekcji:
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5622
Skąd: PRL
Wysłany: 2015-02-23, 22:29:38   

Bardzo klimatyczne. Ciekaw jestem, czy w tym pomponie na dzwonnicy, nie umieścili kiedyś kapsuły czasu :) Czy masz pocztówki w zbiorze, na których jest jakaś stara, ciekawa korespondencja?
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33305
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-02-24, 08:23:31   

Ten pompon to jest chyba coś niespotykanego w skali kraju!
_________________
 
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 75 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 20497
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-24, 10:17:28   

Trochę mi sie kojarzy z karmelicką bańką na kościele w Warszawie. Ale ta warszawska bańka jest dużo mniejsza:



Podobno w środku umieszczano dokumenty dotyczące fundatorów budynku.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 55 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33305
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-02-24, 11:05:27   

Poza tym na tej warszawskiej bańce jest jakiś osobnik...
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 10